
Generatywna sztuczna inteligencja pomaga studentom streścić tekst, poprawić styl albo napisać kawałek kodu. Uczelnie coraz częściej spisują jednak, na co się zgadzają, a czego nie przepuszczą. Dobrym przykładem są zasady Politechniki Łódzkiej, obowiązujące od września 2025 r.: z AI wolno korzystać, ale jawnie, po uzgodnieniu z prowadzącym i bez udawania, że to wyłącznie własna praca – a na końcu możesz sprawdzić, czy Twoje nawyki przeszłyby taką kontrolę.
Rektor Politechniki Łódzkiej podpisał 23 września 2025 r. zarządzenie nr 31/2025 w sprawie >zasad wykorzystywania narzędzi sztucznej inteligencji. Weszło w życie od razu, więc obowiązuje przez cały rok akademicki 2025/2026. Obejmuje dydaktykę, badania naukowe i codzienną pracę urzędniczą, a dotyczy zarówno pracowników, jak i studentów, doktorantów oraz uczestników studiów podyplomowych.
Punkt wyjścia jest prosty: AI ma wspierać naukę, ale nie może zastąpić własnego wysiłku. Studenci mają z niej korzystać świadomie, odpowiedzialnie i zgodnie z zasadami etyki, zachowując równowagę między pomocą narzędzia a własnym wkładem pracy.
Najważniejsza praktyczna reguła dotyczy zgody. Użycie narzędzi AI w pracach pisemnych, zaliczeniowych i innych formach oceniania wymaga wcześniejszego uzgodnienia z prowadzącym zajęcia. Przy pracy dyplomowej taką rozmowę odbywa się z promotorem.
Obowiązek działa też w drugą stronę. Prowadzący na początku zajęć mają określić, jakie zasady korzystania z generatorów treści obowiązują na ich przedmiocie, uprzedzić o zagrożeniach i dobrać takie formy zaliczeń, które pozwolą sprawdzić efekty uczenia się i samodzielność pracy. Dlatego na jednych ćwiczeniach czat może być narzędziem pracy, a na innych zupełnie odpada.
Dokument wprost dopuszcza korzystanie z AI na etapie edycji. Chodzi m.in. o korektę językową i stylistyczną, edycję obrazów, transkrypcję czy generowanie kodu. Warunek jest jeden: w pracy trzeba podać, z jakich narzędzi się korzystało i w jakim zakresie. Pomoc AI nie jest więc zakazana, tylko musi być widoczna.
Lista zakazów jest krótsza, niż wielu się spodziewa, ale bardzo konkretna:
Zasady wymagają przejrzystości: student informuje o celu i zakresie użycia AI. Fragmenty w całości wygenerowane przez narzędzie trzeba wyraźnie oznaczyć – w tekście albo w przypisach – tak, żeby dało się je odróżnić od treści napisanych samodzielnie. Przy pracach redakcyjnych wystarczy informacja o narzędziach i zakresie ich użycia. Konkretną formę takiej adnotacji najlepiej ustalić z prowadzącym lub promotorem, bo to oni oceniają pracę.
Jeden z zakazów często zaskakuje: generatora treści nie wolno cytować jako źródła informacji. Jeśli czat podał jakiś fakt, trzeba dotrzeć do prawdziwej publikacji i powołać się na nią. Dokument nakłada też obowiązek sprawdzenia, czy źródła wskazane przez AI w ogóle istnieją – modele językowe potrafią z dużą pewnością siebie podawać tytuły, których nikt nigdy nie napisał.
Ostrożność dotyczy również tego, co trafia do okienka czatu. Wklejanie do promptów cudzych utworów chronionych prawem autorskim wymaga podstawy w dozwolonym użytku. A za wszystko, co ostatecznie znajdzie się w pracy, pełną odpowiedzialność ponosi autor, nie narzędzie.
Ciekawostka: zarządzenie przypomina, że rezultaty pracy narzędzi AI nie są utworami w rozumieniu prawa autorskiego. Tekst wygenerowany przez czat nie ma więc autora, którego można by zacytować – tym bardziej nie można go podpisać własnym nazwiskiem.
Złamanie zasad dotyczących oznaczania, zgody prowadzącego, egzaminów i cytowania może zostać uznane za niesamodzielne przygotowanie pracy. Konsekwencje wynikają wtedy z regulaminu studiów, a w grę wchodzi także odpowiedzialność dyscyplinarna. Prace zaliczeniowe i dyplomowe mogą być na każdym etapie sprawdzane w systemie antyplagiatowym albo w narzędziu, które ocenia prawdopodobieństwo użycia AI.
Zasady Politechniki Łódzkiej to tylko przykład. Polskie uczelnie przyjmują własne regulacje, a bywa, że osobne ustalenia mają wydziały, kierunki czy pojedyncze przedmioty. Różnić się może zakres dozwolonego użycia, sposób oznaczania, a nawet to, czy do pracy dołącza się specjalne oświadczenie. Przed oddaniem referatu czy pracy dyplomowej warto więc sprawdzić regulamin studiów, zarządzenia swojej uczelni, sylabus przedmiotu i po prostu zapytać prowadzącego.
Generatywna AI na studiach nie jest z zasady zakazana, ale jej użycie ma swoje reguły. Na przykładzie Politechniki Łódzkiej widać trzy filary: zgoda prowadzącego lub promotora, jawne oznaczenie tego, w czym pomagało narzędzie, i własna odpowiedzialność za każdy fakt oraz każde źródło. Czat może poprawić styl czy podsunąć pomysł, ale nie może napisać pracy za studenta ani zastąpić bibliografii. Kto zna zasady swojej uczelni i trzyma się ich, nie musi bać się ani detektorów, ani pytań na obronie.
5 pytań · minuta