
Mistrzowie zapamiętywania potrafią odtworzyć niemal całą listę 72 słów, choć skany nie pokazują u nich niezwykłej budowy mózgu. Zespół Martina Dreslera sprawdził w badaniu opisanym w 2017 roku w piśmie „Neuron”, czy zwykli ludzie mogą dojść do podobnej sprawności. Wystarczyło 40 dni po pół godziny ćwiczeń starożytną metodą loci, zwaną pałacem pamięci, a efekt trzymał się jeszcze po czterech miesiącach — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak taki pałac działa.
Metoda loci (łac. loci to „miejsca”) nie jest wynalazkiem trenerów rozwoju osobistego. Autorzy badania opisują ją jako starożytną technikę, z której intensywnie korzystali greccy i rzymscy mówcy. Dziś po techniki pamięciowe sięgają między innymi zawodnicy sportów pamięciowych.
Zasada jest prosta: to, co trzeba zapamiętać, łączy się z charakterystycznymi punktami na dobrze znanej trasie, a przy odtwarzaniu w myślach przechodzi się ją jeszcze raz.
W praktyce wygląda to mniej więcej tak:
Badacze przypuszczają, że metoda działa, bo korzysta z umiejętności, które człowiek rozwinął naturalnie w toku ewolucji: pamięci wzrokowo-przestrzennej i orientacji w terenie.
W pierwszej części badania naukowcy przyjrzeli się 23 zawodnikom z pierwszej pięćdziesiątki światowego rankingu sportów pamięciowych (średnio 28 lat, 9 kobiet). Porównali ich z 23 osobami o przeciętnej pamięci, podobnymi pod względem wieku, stanu zdrowia i inteligencji. Mistrzowie przypisują swoje wyniki celowemu treningowi technik pamięciowych — według badaczy wszyscy bez wyjątku ćwiczyli miesiącami i latami.
Ciekawostka: w teście z listą 72 słów mistrzowie pamięci odtworzyli po 20 minutach średnio 70,8 słowa, a osoby z grupy porównawczej — 39,9.
Skany anatomiczne nie wykazały różnic w budowie ich mózgów. Różnica tkwiła w połączeniach. Badacze przeanalizowali 2485 połączeń między obszarami mózgu i wskazali 25, które najlepiej odróżniały mistrzów od reszty. Skupiały się wokół kory przedczołowej i łączyły ją z obszarami związanymi z pamięcią.
Najciekawsza dla studentów jest druga część. Do eksperymentu zaproszono 51 mężczyzn w wieku średnio 24 lat, którzy nigdy wcześniej nie ćwiczyli technik pamięciowych. Podzielono ich na trzy grupy:
Pamięć sprawdzano zawsze tak samo: na ekranie wyświetlano po kolei 72 słowa, każde przez 2 sekundy, a uczestnicy odtwarzali je z pamięci po 20 minutach i po 24 godzinach.
Przed treningiem osoby z grupy metody loci zapamiętywały średnio 26 słów z 72, po 40 dniach — 62. Według komunikatu wydawcy pisma ćwiczący pałac pamięci odtwarzali średnio o 35 słów więcej niż przed treningiem, osoby trenujące pamięć roboczą — o 11, a grupa bez ćwiczeń — o 7.
Najważniejsze przyszło później. Cztery miesiące po zakończeniu treningu, bez dalszych ćwiczeń, grupa metody loci wciąż pamiętała ponad 22 słowa więcej niż na starcie. Była jedyną z trzech grup, w której przewaga się utrzymała. Zmieniły się też połączenia w mózgu: u ćwiczących zaczęły przypominać wzorzec znany z mózgów mistrzów.
Warto znać ograniczenia. Badanie sprawdzało zapamiętywanie list konkretnych rzeczowników, a nie rozumienie wzorów czy rozwiązywanie zadań. W eksperymencie treningowym brali udział wyłącznie mężczyźni. Metoda najbardziej naturalnie pasuje więc do materiału, który ma postać listy: kolejności etapów, nazw, terminów, punktów wystąpienia.
Pałac pamięci nie zastąpi też powtórek i sprawdzania się z materiału. Więcej o tym, jak łączyć różne sposoby nauki, jest na stronie Jak się uczyć.
Ponadprzeciętną pamięć można w dużej mierze wytrenować. W badaniu z 2017 roku 40 dni po pół godziny ćwiczeń metodą loci wystarczyło, żeby zwykli uczestnicy odtwarzali średnio 62 słowa z 72 zamiast 26, a cztery miesiące później wciąż mieli wyraźną przewagę. Klucz to znana trasa, stałe punkty i wyobraźnia — oraz regularny trening, bo mistrzowie też zaczynali od zera.
5 pytań · minuta